Blogger news

like my art

banner

wtorek, 17 stycznia 2012

POMÓŻMY

Kochani potrzebujemy Waszego wsparcia!!

Wycofałyśmy się z promowania naszych blogów bo i tak nie ma szans aby wygrać, ale prosimy o wspólną mobilizację ,w dobrym znaczeniu, i głosowanie na blog Pani Niteczki :)

Nasza Niteczka to wspaniała osoba.
Tworzy cudne prace, pomaga innym choć sama ma bardzo dużo problemów. 
Po dzisiejszej rozmowie z tą wspaniałą osobą udostępniam za jej zgodą informacje i zdjęcia z jej bloga.



Niteczka o sobie:

"Pani Niteczka była motorniczą, aż pewnego poranka straciła pamięć, potem osłabiła się siła mięśni - zachorowała na stwardnienie rozsiane, więc wymyśliła sobie nową formę rehabilitacji - szycie zabawek i innych drobiazgów. Teraz to jej nowy sens życia. 
Żona od prawie 20 lat tego samego męża. Matka 3 dzieci. W tym Tomka - nieuleczalnie chorego na ZED typu 6. Szycie odmieniło nam życie."



Jak ja poznałam Jolę moją Niteczkę???

Prowadziłyśmy akcję zbiórki prac na Dzień Dobrego Głoda. Napisała do mnie skromna osóbka:Niteczka czy może wysłać swoje prace.Miałam okazję je zobaczyć na Finale akcji:




piękne 3 maskotki dwie lale i króliczek

pokochałam jej prace
Okazało się ,że nasza Niteczka pomaga cały czas.



klik





"Myślicie, że życie Pani Niteczki jest kolorowe? Z jednej strony tak, bo mało kto jest tak rozpieszczany przez sympatyków swoich prac. Dziś dostałam np. taki karton pełen skarbów, za które dziękuję.

Jest jednak druga strona niteczkowego życia. Od dłuższego czasu choruję na sm i zmiany dotyczące mojej pamięci. Leczą mnie jak potrafią. Od dwóch dni mam nawet dwie dodatkowe kończyny, czyli moje kule, które są jeszcze nieusłuchane i czasami idą w inną stronę niż ja chcę. Szkoda, że to dodatkowe nogi, a nie ręce, bo te drugie lepiej by mi służyły. Niestety nasze kochane państwo mało kocha takie osoby. Nie dało mi renty. Zabrało też dofinansowanie na lek, który mnie ratuje przed wózkiem inwalidzkim. Teraz muszę w 100% płacić tak jak inni podobnie chorzy. Wczoraj na facebooku zbieraliśmy podpisy pod petycją do rządu. Smutne jest to, że państwo gasi w nas nadzieję, która przecież jest nam niezbędna do walki. Jestem już według państwa za stara na super metody leczenia. Nie można mieć więcej niż 40 lat. Jestem za stara by mnie leczyć, za młoda ... no właśnie...A jednak nie poddajemy się. Dlaczego? Bo chorzy mają w sobie wiele dystansu do świata. Mamy w sobie chęć życia. Nie szukamy litości. Wielu ma wiarę, że skoro nas nogi nie chcą nosić, to jednak ręce mogą nie spać :) Tworzenie daje nam zapomnienie bólu, ale też ogromną radość, gdy np. dziecko cieszy się z naszej zabawki. O!!! Choćby przykład z WOŚP - pani kupiła moją Królową Śniegu ... miała być dla jej mamy, ale lala śpi już z jej synkiem. Czy to nie piękne? Zawsze gdzie mogę, powtarzam ludziom - nie siedźcie, twórzcie, otwórzcie się na świat, szukajcie w sobie pogody ducha i przekładajcie to na technikę Wam bliską. Mnie bawi dosłownie wszystko ... od szycia, przez malowanie, po nowości, których jeszcze nie odkryłam. W czasie, gdy internet stoi otworem nie potrzeba wiele, żeby się nauczyć - wystarczy youtube i już umiesz decoupage, a może filcujesz korale. Wpisujesz w przeglądarkę jakąś technikę i już pojawiają się wzory, szkolenia, kursy. Trzeba tylko chcieć. Każdy z nas ma swój Mount Everest ... czyli szczyt, na którym można zawsze odpocząć? Dla mnie to raczej Mount Neverlost ... bo nie można się zagubić w smutkach ani wymysłach urzędników czy polityków. 
I wiecie o czym jeszcze trzeba pamiętać?
Nazywam to dziesięciną dla losu. Dużo tworzę. Ile tylko mam siły i chęci. Z 90% moich prac kupują ludzie. Bez nich nie dałabym rady się leczyć. Ale 10% moich maleństw rozdaję. Dlaczego? Bo uważam, że sama muszę oddać światu choć tyle w podziękowaniu. Właśnie to daje nam poczucie spełnienia. Dziś wysyłałam pewne drobiazgi w świat. Do drzwi za to o poranku zapukał do mnie listonosz... i dostałam czapkę od Pani Krasnalkowej. Czy to nie jest równowaga w przyrodzie? W naszej grupie to nawet porządki w szafach kończą się na wymiankach czy podarunkach.


Teraz jestem na etapie malowania obrazków. Takich dla dzieci w większości, choć też myślę już o Dniu Babci i Dziadka, bo to już za kilka dni.


A teraz oczywiście muszę też poprosić o głosy.

Słuchajcie... dzięki Wam od początku jakimś niezwykłym cudem utrzymuję się w pierwszej dziesiątce blogów w konkursie na BLOG ROKU. Zostały już niecałe dwa dni. Na tą chwilę mam 8 miejsce. Nie zapomnijcie o mnie - jeśli jeszcze ktoś nie oddał głosu to uśmiecham się anielsko do Niego .. tak całkiem chochlikowo też, bo wiecie, że ja ogólnie święta nie jestem ;D Ale wiecie... wejście do 10tki to już będzie wielki sukces. Pomożecie???"



Nasza Wspólna Pasja Rękodzieło :Ania,Ewa,Paulinka,Agnieszka,Monika oraz kilkadziesiąt innych osób zagłosowaliśmy na blog Joli Naszej Niteczki. Proszę Pomóżmy spełnić jej marzenie!!!


Wysyłamy sms o treści H00004 (to są zera) 

na nr 7122 (koszt 1,23 zł)



zdjęcia,tekst wystawiłam za zgodą autora

Brak komentarzy:

Reklamuj się

Witajcie w autorskiej galerii Moniki Kowalczyk. Pasjonatki rękodzieła z Radomia. Dlaczego warto polubić moją stronę? Po pierwsze: Bo jestem niesamowicie pozytywnie zakręconą osobą. A po drugie: Bo drugiego takiego łobuza, pasjonatki, zaklętej czarownicy ;) nie ma!!!!